Są takie chwile - Morskie Oko / Szpiglasowy Wierch / Dolina Pięcu Stawów Polskich / Dolina Roztoki / Tatry Polskie

04.12
2014
Łysa Polana - Wodogrzmoty Mickiewicza - Dolina Rybiego Potoku - Schronisko PTTK Przy Morskim Oku (1410m) - Morskie Oko (1398m) - Czarny Staw (1550m) - Morskie Oko / pętla wokół jeziora - Schronisko PTTK Przy Morskim Oku
14km / alt+ 795m / 1950kcal Skala trudności: - Ślad GPS:

05.12
2014
Schronisko PTTK Przy Morskim Oku (1410m) - Szpiglasowa Przełęcz (2110m) - Szpiglasowy Wierch (2172m) - Szpiglasowa Przełęcz - Dolina Pięciu Stawów Polskich - Schronisko PTTK W Dolinie Pięciu Stawów Polskich (1672m) - Trawers Świstowej Czuby - Dolina Roztoki - Wodogrzmoty Mickiewicza - Dolina Rybiego Potoku - Łysa Polana
15,6km / alt+ 900m / 2300kcal Skala trudności: - Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Zanim zamknęliśmy sezon w grudniu 2014 uznając go za udany, dokręciliśmy jeszcze "kilka" km do całkowitego dystansu w tym roku. Kiedy jednak przyszła zima, a śnieg spadł w ilościach przekraczających sens jazdy rowerem po górach, ruszyliśmy w nie z buta. Trekking to dobra odmiana od jazdy oraz alternatywa na podtrzymanie aktywności fizycznej, do której wracamy tylko zimą właśnie przez wgląd na specyficzne, zimowe warunki. To również dobra okazja by ruszyć w góry znacznie okazalsze niż Beskidy - Tatry wydają się być idealne. Śnieg w tak wysokich górach w oczywisty sposób podnosi ryzyko jakiejkolwiek formy aktywności, jednak w trakcie każdego wyjazdu weryfikujemy na bieżąco stan warunków atmosferycznych oraz śniegowych. Trzeba sobie jasno powiedzieć, w tej dziedzinie jesteśmy amatorami uprawiającymi ryzykowną i nieprzewidywalną grę. Jednak nawet amatorzy stosując się do podstawowych zasad bezpieczeństwa są wstanie zmniejszyć do minimum ryzyko swoje oraz towarzyszy. Jedną z zasad jest ta, mówiąca iż w górach, zimą bezpiecznym nie jest się nigdy.

Pierwszy dzień to marsz Doliną Rybiego Potoku, drogą prowadzącą do schroniska w Morskim Oku. Pokonanie 8km górskiej monotonii zajmuje nam 1,5h. Po zalogowaniu w schronisku, opłaceniu noclegu oraz przepakowaniu ciężkich plecaków na lżejsze, dysponujemy pulą czasu wystarczającą na podejście pod Czarny Staw oraz powrót do schroniska przed zamknięciem restauracji. Czasu wystarcza, po powrocie i posiłku, pakujemy czołówki i wracamy w głąb strefy zimna i mroku. Ciekawe doświadczenie, które nie trwa długo, kolejnego dnia czekała nas trochę dłuższa i ciekawsza trasa.












Następnego dnia ze schroniska wychodzimy o 09:00, późno ale mogliśmy sobie na to pozwolić ze względu na górski nocleg, wychodząc ze schroniska wkraczaliśmy od razu na szlak.
Przed nami podejście na Szpiglasowy Wierch, a następnie zejście do Doliny Pięciu Stawów. Wielki błękit nad głowami do spółki ze słońcem zachęcały do całodniowej wędrówki, w górę idziemy więc szybko i z wielkim entuzjazmem. Na szczyt Szpiglasowego Wierchu docieramy po 2,5 godzinie marszu z przerwami na zdjęcia. Widoki odbierają nam mowę, górską rzeczywistość chłoniemy więc w ciszy przerywanej szumem wiatru. Takie chwile smakują najlepiej a pamięta się je przez całe życie.

Kilkanaście minut później, wracamy do marszu, przed nami wąskie gardło całej trasy, przejście ze Szpiglasowej Przełęczy do Doliny Pięciu Stawów. W lecie nic trudnego, zimą natomiast robi się tam całkiem zabawnie. Nam trafiły się łańcuchy zasypane głęboko pod śniegiem, które początkowo dajemy radę z pod niego wyrwać. Później giną pod śniegiem, od tamtej chwili ryjemy śnieg czekanem naprzemian z rakami. Gdyby nie sprzęt o przejściu do "Piątki" nie byłoby mowy, nawet z nim jeden błąd kosztowałby conajmniej lot wraz z długim i nieprzyjemnym szlifem po śnieżnym polu. Dwadzieścia minut ciągłej adrenaliny trwa pół dnia :) Po przejściu na bardziej poziomy i stabilny grunt, z wrażenia wychylamy małą wiśniówkę. Sześć kilometrów wrażeń za nami, było o czym rozmawiać przez kolejnych dwanaście, w drodze na parking oraz w trakcie powrotu do Krakowa. Trasa dostępna zimą dla każdego (dysponującego odpowiednią odzieżą i sprzętem) okazała się dostarczyć więcej emocji niż się tego spodziewaliśmy. Utwierdziła również w przekonaniu iż takie chwile nadają życiu sens.















































Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ