Podróż sentymentalna - Przehyba / Pasmo Radziejowej / Beskid Sądecki / Durbaszka / Palenica / Małe Pieniny

17.09
2014
Krościenko nad Dunajcem - Szczawnica Park Górny - Sopotnicki Potok - Sewerynówka - Czeremcha (1124m) - Przehyba (1175m) - Wielka Przehyba (1191m) - Jaworzyna (1128m) - Zgrzypy (1120m) - Moszczenica Wyżna - Skrudzina - Gaboń - Kamień św.Kingi - Przehyba (1175m) - Czeremcha (1124m) - Sopotnicki Potok - Szczawnica Sewerynówka
55,6km / alt+ 1960m / 3100kcal Skala trudności: P1/P3- Ślad GPS:

19.09
2014
Krościenko nad Dunajcem - Szczawnica - Jaworki - Górski Ośrodek Pod Burbaszką - Durbaszka (942m) - Huściawa (818m) - Łaźne Skały (773m) - Szafranówka (742m) - Przeł. Maćkówki - Przeł. Pod Szafranówką - Schronisko PTTK Orlica - Szczawnica - Krościenko nad Dunajcem
35,5km / alt+ 685m / 2300kcal Skala trudności: P1/P4- Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Dwa dni po powrocie z Chorwacji znów gdzieś mnie niesie. Z samego rana, jeszcze zaspany stoję pod blokiem z rowerem i tobołami obwieszonymi wokół ciała. Czekam na Pana Jana myśląc o tym, że już powinien tu być. Kiedy chwilę później wjeżdża na osiedlowy parking, pytam się w myślach - a kiedy ja odpocznę? No chyba nie tym razem :) Po 20 minutach upychania dwóch rowerów oraz szeregu tobołów i części zamiennych do samochodu typu "sedan", ruszamy. Kierunek - Krościenko nad Dunajcem. A co! Jak szaleć to szaleć ;)

Jeszcze tego samego dnia, już w Krościeńskiej bazie, po rozpakowaniu plecaków ruszamy na Przehybę. To trochę jak powrót do przeszłości, o miesiąc wstecz. Po blisko 2h od startu logujemy się w schronisku pod szczytem, głodni jak diabli zamawiamy co kto lubi, ciesząc się z braku kolejki do schroniskowej "lady". Obiad z talerzy znika szybko, równie szybko wsiadamy na rowery i lecimy pod Wielką Przehybę, tam odbijamy w szlak prowadzący do Moszczenicy. 10km dalej i pół godziny później lądujemy pod Leśniczówką Gaboń. Trzeba wracać, ale na myśl o drodze powrotnej na Przehybę i 750m przewyższenia na 9km jakoś się odechciewa. Swoiste coś za coś poszukiwań adrenaliny, no ale taki sport. Godzina z hakiem i zaczynamy zjazd z Przehyby, to formalność i mieszanka szlaku niebieskiego pieszego z czarnym rowerowym. Znów szybko, bo niebieski to już w większości górska droga :( że o czarnym szlaku rowerowym, przez grzeczność nie wspomnę.

Drugi wyjazd to przelot przez Rezerwat Białej Wody i pasmo Pienin Małych, klasyk klasyków górskich tras MTB, zapierająca tchnienie, urywająca czerep i wysadzająca z butów.
Na samą myśl o zjeździe górskimi halami, uśmiech wraca na twarz, a ciary przechodzą po grzbiecie. Między innymi dlatego z całego dnia przywiozłem kilka zdjęć. Zawsze brakuje
zdjęć
z dobrych zjazdów no bo weź tu się człowieku zatrzymaj, kiedy gnasz jak "mustangi na prerii" ;) Na wschodnim końcu pasma, czeka nas wisienka na torcie w postaci zjazdu z przełęczy pod Szafranówką do schronisko Orlica - końcówka trasy w śladzie GPS. Transfer w dół nie trwa długo, lądujemy w Szczawnicy przy brzegu Dunajca, tam też kończymy jazdę sentymentalną. Przed nami kolejny dzień i kolejny trip pełen wrażeń ale o tym innym razem.

















Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ