CROlove - Duće / Omiš / Kanion Rzeki Cetina / Góry Dynarskie / Mosor / Riwiera Makarska / Dalmacja / Chorwacja

09.08
2014
Duće - Omiš - Naklice - Omiš - Przełom rzeki Cetiny - Omiš - Duće
33,5km / alt+ 444m / 1900kcal Skala trudności: P1/P3+ Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Chorwackie szlaki mają ciekawą właściwość. Spośród wielu można wyodrębnić dwa ich rodzaje: proste i trudne - innych brak. Te proste to głównie drogi szutrowe wijące się kilometrami w głąb lądu lub jakiegoś masywu, można zaryzykować iż w większości są to drogi prowadzące do starych wsi/miasteczek leżących poniżej gór. Trudne to większości szlaki prowadzące przez górskie masywy, lub te opadające z gór do dolin, ewentualnie do starych wsi/miasteczek.

Nasz pierwszy chorwacki trip zaczynamy w Ducze, miasteczku sąsiadującym z większym i znacznie okazalszym Omiszem. Tam stacjonujemy i stamtąd zdobywamy góry. Był to trzeci dzień naszego wyjazdu. Późno, ale pierwsze dwa poświęciliśmy na poznawanie miasta i odpoczynek po męczącej podróży autokarem, która tym razem zajęła 24h :/ Zatem dzień wcześniej w trakcie poszukiwań restauracji przypadkiem udaje się nam kupić mapę okolic Omisza (+ kilka innych), w końcu jakieś konkrety! Podniecony faktem od razu zabieram się za poszukiwanie ścieżek, o ironio jedna z ciekawszych znajdowała się tuż pod naszymi nosami - w Omiszu. Następnego dnia rano ruszamy w teren, na dobry początek po 3km jazdy uświadamiam sobie, że nie mam ze sobą mapy. Wracam więc po nią czyniąc z trzech kilometrów dziewięć - dobra rozgrzewka :) Szlak znajdujemy w północnej części Omisza, to +/- 250m w pionie na odcinku 2km więc obyło się więc bez ofiar ;) Po 50 minutach robienia zdjęć przeplatanego z jazdą i spacerem do góry, docieramy do wsi Naklice. Zauroczeni tym miejscem znów tracimy trochę czasu, głównie na fotki, ale nie obyło się bez małego rekonesansu szlaków. Pierwszy nieprzejezdny (pole krasowe usiane skałami), drugi ciekawszy jednak gdzieś w tle słychać wyładowującą się burzę. Tym chętniej wracamy na szlak, którym wspięliśmy się do Naklic, przed nami 1,5km zjazdu! Przeważnie po skale i glebie, momentami trochę szutru, kilkanaście szerokich agrafek i kilka długich prostych, czyli wszystko co fajne na pierwszym szlaku - zapowiadało się nieźle. Korzystając z desantu w Omiszu, pochłaniamy na obiad dwie 40cm pizze, oczywiście z owocami morza :)

Późnym popołudniem, najedzeni i szczęśliwi ruszamy na rekon kolejnego szlaku, tym razem w kanionie szmaragdowej rzeki Cetiny. Po 8km jazdy wzdłuż przełomu rzeki, dojeżdżamy do szlaku, zupełnie innego niż poprzedni, wiodącego wąską ścieżką w kojącym cieniu drzew. Zapuszczamy się w głąb, im dalej tym bardziej mieliśmy ochotę jechać do jego końca było tylko "jedno ale". Mieliśmy wrócić wcześniej by odebrać naszych przyjaciół będących w drodze do Czarnogóry. Wieczorem na kolację pojawia się spaghetti - z owocami morza :) oraz dyskusja nad brzegiem Jadranu, o tym i owym a także o planach na najbliższych kilka dni i ścieżce, której nie zdążyliśmy poznać ;)





































Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ