Napieranie po dystansie - Jura Krakowsko-Częstochowska / Dolina Prądnika / Dolina Dłubni / Szlak Orlich Gniazd

06.28
2014
Kraków - Dolina Prądnika - Ojców - Pieskowa Skała - Sułuszowa - Olkusz - Rabsztyn - Jaroszowiec - Golczowice - Cieślin - Bydlin - Krzywopłoty - Góry Bydlińskie - Smoleń - Pilica - Smoleń - Strzegowa - Wolbrom - Budzyń - Trzyciąż - Dolina Dłubni - Imbramowice - Tarnawa - Skała - Grodzisko - Ojców - Dolina Prądnika - Kraków
150km / alt+ 1980m / 5900kcal Skala trudności: P1+ Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Trasy typu ULTRA charakteryzują się przeważnie jednym, totalnym wpier... dla organizmu. Wyrypa totalna, ale warta wielu wyrzeczeń, warta bólu, potu i obtartej dupy również. Czy coś jeszcze? Zdecydowanie tak! To przygoda na łonie natury, zmaganie z własnymi barierami, ograniczeniami, lękami, z własną fizis i psyche. Nic tak nie oczyszcza głowy jak 24 godzinne siłowanie z samym sobą. Myślę że mogę śmiało napisać iż lubię to! Bardzo lubię tym niemniej by pokonać dystans powyżej 100km w terenie, chcąc nie chcąc trzeba się przygotować, fizycznie i mentalnie. W związku z tym kiedy tylko nadszedł odpowiedni moment postanowiłem zaprosić do zabawy Anię, której owa propozycja bardzo przypadła do gustu. Trzeba było tylko zaczekać na odpowiedni dzień lub bardziej na odpowiednią dobę.

Takowa pojawiła się pod koniec czerwca, zapowiadał się ciepły, długi dzień oraz krótka (6h!) i ciepła noc, warunki idealne do napierania po dystansie w terenie. Na kilka dni przed startem planuję optymalną trasę, przynajmniej staram się zaplanować ją w taki sposób. Ruszamy w sobotę rano, chwilę po godzinie 8:00 wjeżdżamy do Doliny Prądnika. Cisza i spokój rzucają się w uszy i oczy :] Jest zbyt wcześnie jak na tabuny turystów, które w weekendy zalewają dolinę. Przecinamy Ojców, Pieskową Skałę i Sułuszową, za którą wjeżdżamy w prawdziwy teren, polne i leśne dukty zaznaczone cienką czerwoną linią pieszego szlaku Orlich Gniazd. Ustalamy wspólne tempo, bez przeginania w żadną z dwóch stron - nie za szybko i nie za wolno.

Mijają kolejne kilometry, mijają godziny, po 5 (samej jazdy) docieramy do Pilicy. Chociaż półmetek planowałem dalej, wspólnie decydujemy że robimy go w tym miejscu. Krótka kontrolna przerwa i wracamy do jazdy - kierunek Wolbrom. Tam wbijamy w niebieski szlak prowadzący Doliną Dłubni. Wieczorem, gdzieś w szczerych polach dogania nas burza, która pojawia się niewiadomo skąd. Chcąc ją ominąć odbijamy w kierunku Imbramowic, robiąc kilka taktycznych uników lądujemy w Skale oddalonej od Krakowa (w linii prostej) o ok.20km. Powoli zapada noc ale dojazd do bazy to już czysta formalność. Jeszcze tylko przelot przez pełne świetlików Kwietniowe Doły i logujemy się w domu z wynikiem 150km na licznikach. Dużo czy mało? Z jednej strony niedosyt, z drugiej nie chciałem zamęczyć Ani, wszak był to jej pierwszy raz - w terenie ;) Ważne więc było by czuła zadowolenie a nie zniechęcenie a o to na trasie ULTRA nie trudno. Nawet na pozornie łatwej Jurze Krk-Cz, na której w trakcie tego wyjazdu wykroiliśmy blisko 2km przewyższeń - jak w górach.


























Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ