W poszukiwaniu Floła - Gorce / Turbacz / Lubań / Pieniny / Palenica / Wysoki Wierch / Haligowskie Skały

06.19
2014
Sieniawa PKP - Obidowa - Stare Wierchy - Obidowiec (1106m) - Turbacz (1310m) - Kiczora (1282m) - Przeł. Knurowska - Bukowinka (937m) - Studzionki - Runek (1005m) - Lubań (1211m) - Marszałek (828m) - Krościenko nad Dunajcem
48,5km / alt+ 1873m / 3200kcal Skala trudności: P1/P2+ Ślad GPS:

06.20
2014
Krościenko nad Dunajcem - Szczawnica - Czerwony Klasztor - Haligovce - Haligowskie Skały - Pod Plasnou - Lesnica - Przełom Dunajca - Czerwony Klasztor - Sromowce Wyżne - Czerwony Klasztor - Szczawnica - Krościenko
64km / alt+ 1710m / 2900kcal Skala trudności: P1/P2+ Ślad GPS:

06.21
2014
Krościenko nad Dunajcem - Szczawnica - Palenica (719m) - Przeł. Maćkówka - Łaźne Skały (773m) - Cyrhle (774m) - Wysoki Wierch (898m) - Tokarne (748m) - Przełęcz Pod Tokarnią (710m) - Aksamitka (841m) - Haligowskie Skały - Haligovce - Czerwony Klasztor - Szczawnica - Krościenko
40km / alt+ 1026m / 2000kcal Skala trudności: P1/P2+ Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Nastał kolejny weekend i pojawiła się kolejna okazja do wyjazdu w góry, korzystam więc, pakuję mandżur i pędzę na dworzec, gdzie tym razem? Gdzieś gdzie dawno mnie nie było - Gorce oraz Pieniny. Z pociągu wysiadam na przełęczy Sieniawskiej, od razu wskakuję na niebieski szlak wiodący na Obidową i bez zbędnych przerw dobijam do schroniska PTTK na Starych Wierchach, po drodze spotykam dobrych znajomych z Krakowa Gosię z Marcinem :) W połączonym składzie gnamy na Turbacz, tam obiad iii nie czekając aż się ułoży gnam w kierunku przełęczy Knurowskiej. Ścieżki w paśmie Lubonia jak zawsze bezbłędne - kilku km singiel, jest szybko, zyskuję na czasie o ironio im bliżej Lubania tym więcej wiatrołomów. Najpierw jeden, później drugi, trzeci... Na koniec, na podejściu na Lubań w bonusie dostaję i czwarty - najgorszy. Odcinek, którego pokonanie powinno zająć 20minut, pokonuję ponad godzinę. Pod koniec mam ochotę zostawić rower i iść przed siebie byle wyleźć z lasu. Chwila zwątpienia mija kiedy dostrzegam koniec męczarni. W końcu loguję się na szczycie, powoli zbliżał się zmierzch, nie czekam - lecę!!! Kiedy w końcu loguję się w Krościenku, wpadam do jedynej czynnej knajpy, w trakcie pochłaniania obiadu zagadują mnie dwaj starzy górale. Pytają skąd, dokąd no i po co. Kiedy dowiadują się że jechałem przez Lubań obaj łapią się za głowę dodając przy tym gromkie "ja pier...". Następnie śmieją się do rozpuku że wpakowałem się w najgorszy możliwy wiatrołom (ten czwarty), no cóż gdybym wiedział nie pchał bym się :/














Drugi dzień należy do mnie - cały :) ruszam na Słowację, w poszukiwaniu zapomnianych singli, na odcinku 64km znajduję trzy bardzo przyjemne ścieżki. Pech chciał iż każdą z nich pokonuję w górę - zamiast zjeżdżać, podjeżdżam. Mam już jednak pewne rozeznanie, wiem gdzie wybiorę się z Anią, która dołączy do mnie jeszcze tego wieczora. OK 22:00 pojawia się w Krościenku, ekipa w komplecie ;)





Następnego dnia rano, no może bardziej przed południem :] znów ruszamy na Słowację. Tym razem chciałem zjechać ścieżkami, które znalazłem dzień wcześniej. Na Palenicę wjeżdżamy wyciągiem, dalej oszukiwać się już nie da. Czeka nas podjazd do samego Wysokiego Wierchu, dokładnie 285m na odcinku 4,5km - nie tak źle ale jako że jest duszno i wilgotno jedzie się dość hmm... Ciężkawo. Ze szczytu zlatujemy, żółtym szlakiem i wąską ścieżką wiodącą wśród wysokich traw - epickie klimaty ale nie widać co pod kołami. Mimo tego zaliczamy pierwszy fajny zjazd. Na przełęczy Pod Tokarnią, wbijamy na szlak czerwony, którym jedziemy w kierunku zachodnim, aż do skrzyżowania ze szlakiem zielonym - Pod Plasną. Pięknym singlem wjeżdżamy w Grupę Golicy, przed nami kolejny zjazd i kolejny strzał w dychę. W sumie zaliczamy dwa piękne single, jeden znany drugi nie, oba pozwalają nażreć się prędkości i płynności FLOWem zwanej. Szkoda że tak szybko, znów trzeba wracać do obowiązków dnia codziennego.

























Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ