Wyjazd integracyjny - Gorce / Pieniny / Beskid Sądecki

21.09
2013
Nowy Targ - Kowaniec - Bukowina Miejska (1143m) - Turbacz (1310m) - Kiczora (1282m) - Przełęcz Knurowska - Knurów - Frydman - Niedzica - Sromowce Wyżne - Sromowce Niżne - Czerwony Klasztor (SK) - Przełom Dunajca - Szczawnica - Krościenko
62km / alt+ 2280m / 4400kcal Skala trudności: 5 Ślad GPS:

22.09
2013
Krościenko - Szczawnica - Czeremcha (1124m) - Przehyba (1175) - Złomisty Wierch (1191m) - Przeł. Żłobki - Wielki Rogacz (1182m) - Obidza - Szczob (932m) - Przełęcz Rozdziela (802m) - Biała Woda - Jaworki - Szczawnica - Krościenko
43km / alt+ 3300m / 1660kcal Skala trudności: 5 Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Koniec września 2013 był deszczowy, przeważnie deszczowy bo jeździć się dało ale nagły spadek temperatur w połączeniu z zimnym deszczem nie motywował do jazdy w żaden sposób.



Mimo niepogody lub bardziej na przekór jej ruszamy do Krościenka, tym razem z Nowego Targu i przez Turbacz. Na szczyt szczytów Gorców z N.T. wiedzie szeroka droga oznaczona czerwonym szlakiem rowerowym, której...



...nie uświadczysz na mapach - przynajmniej tych z 2011r. Przyznać trzeba że ów "czerwony rowerowy" to bardzo wygodny sposób nabijania przewyższenia, wyjeżdżamy "chwilę" przed Bukowiną Miejską (1143m).



Wspomniany szczyt dzieli od Turbacza 3,7km, 170m w górę i 55minut pieszej wędrówki (chyba na czworaka tyłem), nam zajmuje to +/- 20minut. W schronisku nie spędzamy dużo czasu, tankujemy co trzeba i lecimy dalej.



W miarę upływu dnia pogoda lekko poprawia się, przestaje padać a to już "coś" zważywszy na fakt że temperatura jeśli drgnęła to jedynie w dół w zamian za to robi się "klimacik".



Terenu trzymamy się do przełęczy Knurowskiej, tam przeskakujemy na asfalt i zjeżdżamy do Knurowa i tak już zostaje przez większość dnia. W rezultacie tej kombinacji
meldujemy się w Krościenku wieczorową porą (okolice 19:00), sklepy czynne do 22 więc jest czas na ogarnięcie się oraz na odpoczynek przed dniem kolejnym.



Dzień kolejny przywozi nam Marka, wesołego kierowcę czołgu w postaci 20kg Specialized'a Big Hit.
Jedziemy w Beskid Sądecki, min. dlatego że Marco zaczynał swoją górską przygodę a jego rower bardzo lubił zjazdy :)



Zaczynamy od niebieskiego szlaku, którym czołgamy się do Przehyby, tam klasycznie coś na ząb i strzała czerwonym szlakiem do Rogacza acz z pominięciem Radziejowej.



Miały być widoki a wyszło jak zwykle ale i tak było miło, śpieszyć się nie musieliśmy znalazł się więc czas na kontemplację, bułę z szynką, gadkę szmatkę i zdjęć kilka.
Z pasma zjeżdżamy przez przełęcze Obidzę i Rozdziele, tam już tylko żółty do Białej Wody, Szczawnica i baza, dzień pełen wrażeń a czy się podobało? Pytajcie Marka ;)




Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ