Kierunek? Biokovo! - Biokovo / Riviera Makarska / Dalmacja / Chorwacja

04.09
2013
Podgora - Podgora Sela - Wrota Biokova (890m) - masyw Biokovo - Sarmać - Papići - Sundići - Podgora Sela - Podgora
?km / alt+ ?m / ?kcal Skala trudności: 5 Ślad GPS:


Wróć na stronę główną

Kolejny dzień urlopu w Dalmacji i kolejny cel, tym razem powodowani sentymentem wracamy do rezerwatu przyrody Biokovo, po poprzedniej wizycie pozostało nam trochę szlaków do sprawdzenia.



I tak, tą samą trasą, tym samym rytmem i w podobnym upale powoli pniemy się w górę zaliczając po drodze dobrze znane nam miejsca, takie nasze pamiątki z przeszłości.



Do wrót Biokova, górskiej przełęczy znajdującej się na 890m, można dostać się zarówno z Podgory (od wschodu) oraz od Makarskiej (od zachodu), w pewnym momencie obie drogi łączą się w jedną...



...prowadzącą przez budkę z biletami wstępu (niestety) na teren parku krasowego, koszt wjazdu jednej osoby to 40Kun aaale jako że dwa lata wcześniej poznaliśmy pewien ciekawy skrót... ;)



Droga prowadząca w górę wije się niczym wąż, naliczyliśmy w sumie 14 zakrętów, ok. kilometr przed przełęczą robimy krótką przerwę, to chwila na oddech (panował piekielny upał), łyk izotonika oraz
spojrzenie w dół wprost na linię wybrzeża wzdłuż której jeździliśmy dzień wcześniej. Na dalszym planie wyspy po lewej Hvar, po prawej Brać, jeszcze dalej kontynent i okolice miasta Omiś.




Koniec przerwy, wsiadamy na rowery i chwilę później jesteśmy "TU" :)



W bardzo klimatycznej górskiej restauracju serwującej regionalne potrawy i dania - przyznajemy że wyjątkowo przypadła nam ona do gustu.



Jak co roku siadamy tam na dłuższą chwilę by delektować się lokalnymi smakami oraz lokalnym piwem :) Koszt obiadu dla dwojga (wraz z piwem) to okolice 150-200Kun - tanio nie jest ale warto!



Odpoczywając podziwiam widoki, co ciekawe robię wtedy zdjęcie miejsca w którym wylądujemy rok później - mam na myśli Omiś oraz Omiśką Dinarę - to co nieznane intryguje najbardziej.



Po obiedzie jedziemy pod kaplicę św.Ilji - ILJI. Prowadzi tam krótka acz fajna ścieżka, która w drugą stronę jest nie takim oczywistym zjazdem.



Kaplica kaplicą, nie po nią tu przyjechaliśmy, czas ucieka ruszamy więc w surowy interior, miejscami klimaty jak z księżyca - może gdyby nie karłowate buki byłoby bardziej księżycowo.



Biokovo jako masyw jest dość rozległy, z tego co wyczytaliśmy w przewodniku jest największym i najwyższym masywem górskim w CRO - i faktycznie Wikipedia potwierdza tę informację.



Dwa lata temu kiedy postanowiliśmy zdobyć najwyższy szczyt masywu (sv.Jure 1762m), ograniczyliśmy się tylko do najwyższego punktu, tym razem postanowiliśmy ruszyć w kierunku północno-wschodnim...



...w głąb parku. Ta część traktowana przez większość turystów po macoszemu, podobno oprócz spalonych słońcem gór nic tam nie ma, jednak my chcemy przekonać się o tym osobiście.



Zaliczając po drodze kolejne km robimy kilka postojów - wszystkie na zdjęcia, widoków jest od groma, trudno zdecydować się w którą stronę skierować lufę obiektywu.



Po ok.9-10km w piekącym słońcu dojeżdżamy do hmmm... Wsi lub może bardziej osady Satulija, nie ma tam żywego ducha, siadamy w cieniu pod drzewem, nawadniamy się i coś jemy,
krótka przerwa przed wjazdem na "drogę śmierci" jak nazywają ją lokalsi :]




Jeszcze tylko szybki rzut oka na miejscowość Drevnik.



Swą niechlubną nazwę droga zawdzięcza całej masie wypadków, wykuta w skale kilkanaście lat temu wije się wieloma serpentynami z wysokości ok. 800m do bodaj 200m, niby zwykły asfalt ale robi wrażenie.



Końcówka trasy i przejazd rowerem przez tunel, prawdę mówiąc jest zakaz dla rowerów i skuterów ale do wyboru mamy ok.25km drogi powrotnej lub nagięcie przepisów, oczywiście decydujemy się na to drugie ;)



Zaraz za tunelem widok urywa głowę :] trzeba przyznać to był wyjątkowy dzień, wyjątkowa kraina i wyjątkowe chwile zapamiętane przez nas na dłuuugo - miłe oku widoki na zakończenie.



Po powrocie do bazy rzucamy się do kuchni niczym wygłodniałe szakale :] trochę później po zaspokojeniu głodu idziemy jeszcze "na miasto" chlapnąć piwko i powspominać - to był bardzo udany dzień.



Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ