Wybrzeże na początek - Riwiera Makarska / Dalmacja / Chorwacja

02.09
2013
Podgora - Tučepi - Makarska - Tučepi - Podgora
?km / alt+ ?m / ?kcal Skala trudności: 4 Ślad GPS:

03.09
2013
Podgora - Drašnice - Igrane - Drašnice - Podgora
?km / alt+ ?m / ?kcal Skala trudności: 2 Ślad GPS:


Wróć na stronę główną

Braki pogodowe w lecie 2013 postanowiliśmy zrekompensować sobie na Chorwackiej Riwierze. "Riwiera" brzmi drogo i faktycznie tania nie jest ale nie trzeba być rosyjskim oligarchą by fajnie spędzić tam urlop,
przy okazji nie bankrutując. Bez rezerwacji i bez spiny, prawie dokładnie 20 minut po wygramoleniu się z autobusu znajduje bazę (apartament) na najbliższy tydzień, koszt 35Eu za dobę.



Trochę z braku pomysłów a trochę z sentymentu na bazę noclegową wybieramy Podgorę, od poprzedniej wizyty mieliśmy wrażenie że "coś" nam tu jeszcze do eksploracji zostało.



Pierwsze dwa dni tak jak poprzednim razem poświęcamy na aktywnym wypoczynku - z nastawieniem na wypoczynek ;)



Szukając dzikiej plaży robimy rekonesans wzdłuż linii brzegowej, w zasadzie od razu trafiamy na ciekawe szlaki i jakoś nie jesteśmy tym specjalnie zaskoczeni - tak tam zwyczajnie jest.



Ot jak tutaj, szlak pieszo-rowerowy prowadzący z Podgory do Makarskiej (lub w drugą stronę jak kto woli;)
Chociaż to zwykła droga szutrowa jest w pewien sposób pełna magii, jedziemy nią do miasta niestety nie znajdujemy tam tego czego szukamy.



Wracając z Makarskiej odbijamy w jedną z nieoznaczonych szlakiem ścieżek, zapowiadającej kolejne atrakcje, ścieżka chociaż stosunkowo krótka trafiona bez pudła.



Tego dnia zaliczamy znacznie więcej ścieżek niż plaż, jakkolwiek konsekwentnie szukając trafiamy tą jedną "fajną". Niestety ironia sytuacji polegała na tym iż była to...



...plaża nudystów :::) drugą kwestią był fakt iż na plażę prowadziła świetna oraz widokowa ścieżka.



W związku z tym faktem długo na "nudnej" plaży nie wytrzymujemy i dość szybko zbieramy się celem dalszej eksploracji lądu.



Po blisko 10h poszukiwań, jazdy, plażowania, nurkowania i opalania znużeni i głodni trafiamy do jednej z wielu pizzerii w Makarskiej (znów!), pizza frutti di mare była wyborna.
Mistrz fotografii robiący zdjęcia deską do krojenia chleba wydał mi się zabawny - tam wiem, za 20 lat też będę g... widział i robił fotki deską, lub czymś na jej kształt :]



Nadszedł kolejny dzień a tym samym kolejna okazja do poszukiwań, tym razem zmieniamy kierunek i ruszamy na wschód do wsi Igrane. Z tego co pamiętam w połowie drogi z Podgory trafiamy na...



...plażę idealną - istny raj utracony! Miejsce jak z wakacyjnych folderów, dzikie, piękne i bez ludzi, tylko dla nas :) Nie potrafiąc oprzeć się jej urokowi spędzamy na niej cały dzień.



Najpiękniejsze w tym wszystkim było to iż mogliśmy sobie pozwolić na takie postoje, absolutnie nigdzie się nam nie śpieszyło, no chyba że do sklepu po produkty na obiadokolację.



W Dalmacji rower jest zdecydowanie najlepszym środkiem lokomocji, auta i skutery nie wjechały by w okolice "naszej" dzikiej plaży, pieszo było by tam zbyt daleko a rowerem w sam raz :)



Ok. 19:00 mamy już na tyle dość słońca że zbieramy sprzęt i magiczną ścieżką wracamy z utopijnego królestwa Narnii ;) do naszej bazy w Podgorze.



Na wspomnianą wcześniej obiadokolację (sklepy w Podgorze czynne w tygodniu do 21:00), której kosmici z morskich głębin byli głównym składnikiem ;)



Jako że noc była ciepła, po kolacji stwierdzamy że fajniej chlapnąć lokalne piwko na plaży niż w pokoju, realizujemy więc nasz plan dość skrupulatnie obserwując jednocześnie pożar lasów w okolicach Splitu.



Podziwiamy również mecz piłki wodnej rozgrywany w Podgorskim porcie, przyznam szczerze że miałem wrażenie iż potrafię pływać ale ci goście ruszali się w wodzie jak morskie zwierzęta :]
Dużo atrakcji jak na jeden dzień, zmęczeni ale szczęśliwi wracamy do bazy by odetchnąć przed dniem kolejnym oraz planowaną trasą na szczyty masywu Biokovo.




Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ