Dalekie spotkania drugiego stopnia - Rakytov / Skalna Alpa / Wielka Fatra / Słowacja

29.06
2013
Liptovska Osada - Tepla Dolina - Severne Rakytovske Sedlo (1405m) - Rakytov (1567m) - Severne Rakytovske Sedlo (1405m) - Skalna Alpa (1463m) - Mala Smerkovica (1485m) - Vtacnik (1090m) - Sedlo Pod Sidorovom - Hrabovo - Rużomberok - Liptovska Osada
44,5km / alt+ 1842m / 4100kcal Skala trudności: 7 Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Wstaję ok. 5:00, po wchłoniętym naprędce śniadaniu, w wejściu do domu wita mnie kot właściciela z mimiką pyska wykrzywioną w słowo "daj" :) Daję co tam ze śniadania zostało i ruszam w góry.



Dzień zaczął się rześko (+/- 8*C) acz jako że górską wspinaczkę rozpoczynam po 5-6km przejażdżki asfaltem, zimno mi nie jest wręcz przeciwnie.



Po 2-2,5h docieram na Severne Rakytovske sedlo, w planach mam również Rakytov więc zmieniam szlak z żółtego na zielony i nim cisnę 160m w górę tylko po to by



...zrobić kilka zdjęć i przekonać się że najciekawszy wg. mnie odcinek zjazdu (którym szedłem w górę) jest kompletnie do dupy - zbyt wąsko na rower i jakoś tak nijako.



Jakkolwiek było widoki ze szczytu zacne, tutaj spojrzenia na północny-zachód...



...a tu na południe i główny grzbiet W.F. w chmurze, czyli to co chciałem "zrobić" dzień wcześniej.



Chmury zamiast iść w górę opadały w dół, w górach to niezbyt dobry znak dlatego wracam na przełęcz i obieram kierunek na Rużomberok.



Poniżej szczytu spotykam Słowackich turystów, to moje pierwsze spotkanie drugiego stopnia tego dnia - to dziwne ale byłem tam trochę jak UFO, piechurzy nie chcieli wierzyć że da się tu jeździć :]



Zielony szlak prowadzący na Skalną Alpę bardzo przyjemny - singiel.



Dalej jest jeszcze przyjemniej, singiel trwa w najlepsze a widoków tego typu jest coraz więcej, okiem teleobiektywu dostrzegam na Rakietowym szczycie kolejnych turystów.



A tu Borysov.



Od lewej Rakytov, Ploska, Borysov, gdzieś tam będę kolejnego dnia.



Uff jak dobrze że dali znać, śniegu od cholery, ledwo jadę ;)



Na chwilę pojawia się też Kriżna ze swoim 50m masztem przekaźnika telekomunikacyjnego, jeszcze nie wiem że wrócę tam rok później :]



Sezon w pełni oprócz pieszych turystów spotykam również poławiaczy borówek, jak dla mnie bomba, oni w borówkach a cały singiel dla mnie - niech żyje FLOW!



Kolejna panorama zrobiona gdzieś za Skalną Alpą, po lewej Smerkovica po prawej Zwoleń.



Chmury poszły w górę odsłaniając pasmo Tatr Niżnych, kontynuuję więc moją podróż ale deszcz tego dnia jeszcze mi doleje, menda przylezie z zupełnie innej strony niż się tego spodziewam.



Rakytov coraz dalej, Rużomberok coraz bliżej, konsekwencja nabijania kolejnych kilometrów zielonego szlaku a jedzie się płynnie i szybko.



W rezultacie docieram do Niżnej Spiruńskiej przełęczy, chwila podjary kolejną panoramą (na Wlk. Chocz) i lecę do Rużomberoka jak by mnie coś goniło.



Hmm czyżby deszcz? Czyżby :) Jak już pisałem dostaje mi się ale z gór zjeżdżam zanim zmokły. Do Liptowskiej Osady
wracam już bez pośpiechu CykloCestą wijącą się wzdłuż drogi 033, deszcz zwyczajowo nie odpuszcił aż do końca dnia.




Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ