Nijaka opowieść - Góry Kaczawskie / Wałbrzyskie / Sowie / Sudety Środkowe

26-28.11
2012
Góry Kaczawskie / Wałbrzyskie / Sowie / Sudety Środkowe
?km / alt+ ?m / ?kcal Skala trudności: 4 Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Listopad 2012 roku był wyjątkowo nijaki, taka niby jesień lub prawie zima, niby ciepło ale zimno, zamiast deszczu - mżawka, dosłownie nijakość absolutna.



Mimo tej nijakości los jednak rzucił mnie wraz ze znajomymi w góry, tym razem Kaczawskie, Wałbrzyskie i Sowie innymi słowy w Sudety Środkowe.



Nie wdając się w zbędne szczegóły moje zadanie polegało na przejechaniu się na rowerze z gps'em w kieszeni i zapisanie traków z części szlaków w tamtej okolicy.



O ironio w tamtej chwili miałem duuużo wolnego czasu i dość siedzenia w domu, ten wyjazd dał mi bardzo potrzebną wtedy odskocznię od zbędnego myślenia ;)



Na pierwszy ogień idą pogórza Bolesławskie oraz okolice Złotoryji, teren bez rewelacji a o tej porze roku można by rzec "nijaki".



Drugi dzień to okolice Wojcieszowa i Góry Kaczawskie, tam robi się znacznie ciekawiej i chociaż samo określenie "góry" jest trochę przesadzone.



Mimo niewielkiej różnicy wzniesień, tamte tereny przepełnione są pozostałościami przeszłości, zamki, baszty, wiatraki (jak ten) i wiele innych ciekawostek...



...również geologicznych jak ta skała zwana Diablakiem.




Trochę dalej w okolicach Płonnej ruiny zamku "Niesytno", nie znam jego historii ale przy nijakiej pogodzie to miejsce jawi się jakoś upiornie.



Kilka kilometrów dalej robi się jeszcze bardziej przyjemnie, nawigowanie w takich warunkach jest jeszcze wykonalna ale kolejnego dnia nawigowanie na zasadzie...



..."na azymut" staje się niemożliwe. Dobrze że mam GPS ale prawdę mówiąc w takim mleku nawet z nim się gubię. By było zabawniej chwilę po zrobieniu poniższego zdjęcia,
jadąc w gęstej mgle wpadam na płot z elektrycznym pastuchem - nie zerwałem obwodu więc nieźle mnie pokopało zanim wyplątałem z niego rower :] elektryzujące doświadczenie.



Jako ostatnie odwiedzamy okolice zamku Książ i Wałbrzycha (Góry Wałbrzyskie), po zapadnięciu zmroku miejsce jak z horroru - gęsta mgła, głucha cisza, barokowa zabudowa...



...deszcz, noc, światła i cienie, szczerze mówiać brakowało jedynie...



...księcia Drakuli czytającego mapę w świetle latarki :) Skoro tak oznacza to że było wszystko więc mogę kończyć relację, dodam jedynie
że okolice zamku Książ są wyjątkowo ciekawe, również same góry Wałbrzyskie chociaż przy takiej pogodzie wydawały się ciut "nijakie" ;)



Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ