W stronę słońca... - Świat

11.15
2012
Świat
?km / alt+ ?m / ?kcal Skala trudności: 7 Ślad GPS:

Wróć na stronę główną

Mglisty, zimny i szaro-buro nijaki początek dnia nie napawał optymizmem przed kolejnym wyjazdem w góry, no cóż...



Skoro o 6 rano już wzniosłem się na wyżyny moich możliwości i zwlokłem się z wyra, szkoda mi już było do niego wracać. Pakowanie, mocna kawa i ruszam na spotkanie z Juniorem.



2,5h godziny od brutalnej pobudki, faktycznie wznosimy się na wyżyny, hen wysoko ponad podstawę chmur.



Widząc błękit nieba i czując zalewającą wszystko ciepłą falę fotonów wraca nasz optymizm i wiara w udany wyjazd.



Wiara to generalnie czynnik determinujący większości wyjazdów, wierzymy w to że będzie pogoda, wierzymy że uda się wyjazd, w to że nie zabraknie nam pary, że będzie "spoko"...



...i tak dalej i bez endu. W coś wierzyć trzeba, jedni wierzą w boga inni w karmę a ja? Cóż, wygląda na to że w pomyślność w górach :)



W pewnym sensie na przestrzeni ostatniego roku nauczyłem się nie wierzyć w wiele bredni jednak nadal wierzę w siebie.



To szalenie ważne bo wiara umacnia i podobnie jak nadzieja ginie ostatnia.



I tak wierząc i marząc przemierzamy z Juniorem kolejne kilometry naszej górskiej przygody, słońce tego dnia dosłownie nas rozpieszcza korzystamy więc z tego w najlepsze.



A wielki błękit nad głowami trwa w najlepsze, swoją drogą to zabawne że delikatna zmiana składu atmosfery i nad głową mielibyśmy wielką zieleń lub czerwień :]



Gdzieś po drodze znajdujemy czas na bułkę (tradycyjnie z szynką:) i landszafty, wszak owe wyjątkowe są.



Mijają kolejne minuty i kolejne chwile, nadchodzi moment zwrotu akcji a tym samym najprzyjemniejsza część wyjazdu...



Zjazd lub może bardziej przelot :) zwał jak zwał, ubaw wyjątkowy i prawdę powiedziawszy mocno w to wierzyłem ;)



Listopadowe dni niestety nie należą do najdłuższych, słońce bardzo szybko ustępuje miejsca zimnej nocy...



...trzeba wracać chociaż chciało by się zostać. Chwilo trwaj! W nieskończoność :)



I tak też wracamy, w ostatnich promieniach słońca, jak zwycięzcy na rowerach nie na tarczy ;) Warto wierzyć nawet wtedy kiedy sił na to brak.



Wróć na stronę główną

All www & foto copyrights 2004-2012 by WZ