Wstecz Domowa Dalej
Kolejnej nocy nie przestaje padać śnieg, wolno płynący czas kiedy jeszcze leżę w namiocie szybko jednak przyspiesza kiedy tylko wychylam nos poza śpiwór, mały mróz
daje się mocno we znaki. Obok mieszkańcy soczyście żółtego marabuta zrzucają śnieg z dachu.

010