Wstecz Domowa
Z 17 godzinnym opóźnieniem, w końcu odlecieliśmy z Tenerife Sur. Lekki szok, jaki przeżyliśmy w Warszawie spowodowany był prawie czterdziestostopniową różnicą
temperatury. Śnieg i -10 stopni tworzyło dla nas wręcz surrealistyczny krajobraz. W tamtym momencie nazwa "Wyspy szczęśliwe" nabrała dla mnie głębszego znaczenia ;)

tenerife_031