Domowa Dalej
Lubię samotną jazdę po górach - mam taką dziwną manierę, chociaż "lubię" to niewłaściwe słowo, bardziej "nie przeszkadza mi" samotna jazda. Odcinam się wtedy od plątaniny
myśli, od obowiązków i stresu zostawiam ten emocjonalny bajzel w miejscu startu i ruszając w trasę zaczynam nową przygodę lub wyzwanie - w zależności od kondycji :)
Jeśli rower jest sprawny, dzień słoneczny a góry wysokie do szczęścia nie potrzebuję nic więcej, mimo to w trakcie jazdy zawsze łapię się na tym że brakuje mi zwykłej rozmowy.

IMG_3249