Previous Home
IMG_8465

A ja nie potrafiąc odmówić sobie przyjemności z jazdy wracam przez Radziszów, Skawinę i Tyniec do Krakowa,
klucząc i szukając przy tym najciekawszego wariantu w terenie. Pod domem licznik wskazuje 115km i godzinę 21,
stojąc pod drzwiami mieszkania z zadowoleniem przyjmuje do świadomości fakt że teraz czeka mnie już tylko
gorąca kąpiel w kojących solach :) Dobranoc i do następnego razu.